Geostrona Rotating Header Image

WWW.GIS-SUPPORT.PL

Jednym z głównych problemów blogów technicznych jest rozproszenie wiedzy. Artykuły publikowane przez pojedynczych autorów na własnych stronach nie są najbardziej optymalną formą zdobywania (i przekazywania) wiedzy. Stali czytelnicy mniej więcej orientują się jaka treść znajduje się na jakiej stronie internetowej – jednak inni niekoniecznie.
Do tych wniosków doszedłem razem z Pawłem Gajewskim, Dawidem Pyrdałem, Michałem Mackiewiczem oraz Piotrem Pociaskiem. W związku z tym postanowiliśmy „połączyć siły” i publikować w jednym miejscu: Na portalu GIS-SUPPORT.PL

Wszystkie wartościowe wpisy z naszych blogów zostały przeniesione na gis-support.pl, posegregowane i zintegrowane, co w założeniu ma ułatwić dotarcie do wiedzy i rozwiązanie problemów. W związku z tym geostrona.pl kończy swoją działalność w tej formie. Serdecznie zapraszam do lektury na gis-support.pl oraz na forum quantum-gis.pl

Tajemnice Google Maps, czyli most, którego nie ma…

Będąc w okolicy Kwidzyna nie dajcie się zwieść mapom Googla nie planujcie przeprawy przez Wisłę mostem kolejowym widocznym na poniższej mapie:

Wyświetl większą mapę

Wystarczy przełączyć tryb mapy na zdjęcie satelitarne, żeby zobaczyć, że z mostu zostały tylko podpory. Tak ciekawie wyglądające miejsce skłoniło mnie do poszukiwań odpowiedzi na pytanie: Co się stało z mostem? Odpowiedź była bardziej niż zaskakująca. Większa część mostu jest w Toruniu, a reszta w Koninie… :)

Wikipedia wie więcej: Most w Opaleniu, poza tym są strony pasjonatów i zapaleńców. Zdjęcia.

Ciekawostką jest również niemiecki film propagandowy z października 1944 roku z budowy drewnianego mostu w tym samym miejscu. Film o tym jak mając prymitywne narzędzia i oddech radzieckiego żołnierza na karku buduje się kilometrowej długości most w 35 dni(!).

Continue reading →

Quantum GIS – nowe źródła pomocy i materiały do nauki…

… w języku angielskim.

Nie powinno to stanowić bariery, a raczej mobilizację do nauki!:)

Ale do rzeczy. Bardzo ciekawie zapowiada się strona GISTUTOR.COM oferująca dobrze wykonane tutoriale „krok po kroku” z informacjami jak wykonać poszczególne zadania. Dostępne są kursy nie tylko dla QGIS, ale także innego oprogramowania „ze stajni” OSGeo. Jak do tej pory dostępnych jest 9 artykułów o QGIS.

Ponadto na Wiki Quantuma od niedawna znajduje się poradnik „Jak to zrobić w QGIS” Cała nadzieja w społeczności, iż za niedługo więcej będzie „błękitnych linków”. Dostępna na samym dole tej strony lista materiałów video również stanowi pokaźną bazę wiedzy.

Po polsku też sporo się dzieje w świecie GIS. W ostatnim czasie powstały trzy nowe blogi GIS:

  • Geokurier,  z nastawieniem OSGeo,
  • Geoinformacja, z bardzo praktycznymi poradami, oraz
  • Geotips, będący bardziej po „arcowej” stronie mocy:)

Na Geostronie zamieściłem nową zakładkę „QGIS”. Przy dobrych wiatrach powstanie tam baza wiedzy o artykułach na temat QGIS z cyklu „Jak to zrobić”.

QGIS 1.7.0 „Wrocław”!!! Oficjalna premiera!

Mimo, że 1.7.0 już od dawna dostępny w wersji deweloperskiej, dopiero dziś nastąpiła jego oficjalna premiera! Radość podwójna, ponieważ po całej serii nazw z kosmosu (kolejne satelity Saturna), mamy teraz swojaka:) „Wrocław” wziął się od listopadowego Hacfestu, który odbył się w stolicy Dolnego Śląska. Poczyniono na nim tak dużo, iż miasto zasłużyło na uwiecznienie :)

Jest to ostatnia oficjalna premiera z numerem jeden na początku (choć do czasu nowej premiery, wersja deweloperska będzie miała nr 1.8). Do czasu wypuszczenia QGIS 2.0 droga jeszcze daleka i przed wszystkimi mnóstwo pracy, więc zapewne Quantum GIS „Wrocław” zagości na naszych komputerach na dłużej. To dobrze, bo w stosunku do poprzednich wersji znacznie poprawiono stabilność, uporządkowano GUI, dodano sporo nowych narzędzi i ulepszono już istniejące.

Większość zmian opisana jest na oficjalnej stronie QGIS. Na Geostronie opiszę co ciekawsze nowe funkcje, ale najpierw sam je potestuję!

WMS, Web Map Service. Co to jest? Jak tego używać?

Do napisania tego artykułu zobowiązałem się podczas przemiłej rozmowy w leśniczówce pod Białowieżą. Rozmawialiśmy o geoportal.gov.pl i najnowszej aktualizacji zdjęć lotniczych (KOMUNIKAT NR 31 Z DNIA 25.05.2011). Na końcu komunikatu zawarte zostało zdanie, iż:

Do momentu wygenerowania „kafelków” ortofotomapy będą dostępne poprzez usługę WMS.

„Świetnie, ale co to znaczy? Szukałem informacji o tym WMS, ale z tego co znalazłem – mało zrozumiałem…” – powiedział rozmówca. I faktycznie – nawet definicja z Wikipedii niewiele powie komuś, kto z geoinformacją miał mało wspólnego. Dominująca wyszukiwarka też niczego przystępnego nie pozycjonuje w czołówce wyników…

Co to jest WMS?

Jest to usługa przeglądania danych przestrzennych przez sieć Internet.

a teraz po ludzku…:)

Zbiory danych przestrzennych np. ortofotomapy, mają tę wadę, że zajmują mnóstwo pamięci (ważą tysiące gigabajtów). Przechowywane są na „centralnych serwerach”. Żeby wyświetlić ortofotomapę na swoim monitorze, trzeba ją fizycznie przesłać z serwera do komputera. Gdyby przesyłać je w oryginalnej formie, zajęłoby to wieki, przeciążyło serwery, łącza i nie miałoby większego sensu.

I w tym momencie używamy WMS. (Poniższy rysunek czytamy od prawej do lewej i z powrotem)

Surfując po geoportal.gov.pl (czyli kliencie), przy każdej zmianie widoku mapy (przybliżenie, oddalenie, przesunięcie), geoportal automatycznie wysyła żądanie do serwera WMS przez protokół HTTP: „Chcę zobaczyć konkretny wycinek ortofotomapy, w konkretnej skali” (Np. skala 1: 50 000, obszar ograniczony przez ramkę widoku mapy) Serwer WMS przetwarza zapytanie, z surowych danych tworzy „kafelki” (małe pliki PNG lub JPG – przeważnie 256 x 256 pikseli, z których każdy waży ok. 100 kB) i wysyła je do geoportalu, który wyświetla je na ekranie monitora. Zamiast przesłać setki megabajtów prawdziwej ortofotomapy, dostajemy zestaw małych plików, z których geoportal składa obraz. Proces powtarza się za każdym razem kiedy zmienimy parametry wyświetlania (przybliżenie, oddalenie, przesunięcie lub zmiana warstwy np. na mapy topo).

(Trochę skłamałem, żeby uprościć i wyjaśnić zasadę działania na geoportal.gov.pl. Korzysta on z trochę innego rozwiązania. Na serwerze czekają stworzone wcześniej kafelki, omija się proces ich generowania „na zamówienie” co nieco skraca czas oczekiwania i zmniejsza obciążenie serwerów)

O WMS nie byłoby tak głośno, gdyby ich użycie ograniczało się tylko do geoportal.gov.pl. W poprzednim akapicie użyłem stwierdzenia „klient”. Klientem może być inna strona internetowa lub, co ważniejsze, program komputerowy np. QGIS. Dane udostępniane przez WMS możemy wczytać do swojego oprogramowania GIS (np. jako podkład mapowy) lub dodać  jako warstwę aplikacji mapowej.

Dzięki temu, że zapytania i odpowiedzi są wysyłane poprzez protokół HTTP, czyli ten sam dzięki któremu wyświetlane są strony WWW, każda usługa WMS ma swój prosty adres WWW. Ortofortomapa z geoportalu ma adres:

http://sdi.geoportal.gov.pl/WMS_ORTO/WMService.aspx?version=1.1.1

Wpisanie tego adresu w wyszukiwarkę zwróci nam plik XML, z którym niewiele możemy z nim zrobić. Magia zaczyna się w momencie użycia oprogramowania GIS.

Otwieramy QGIS. W panelu dodawania danych jest przycisk , klikamy „Nowa”, wpisujemy dowolna nazwę, wyżej podany adres WWW  i klikamy OK.

Następnie z paska dodanych usług wybieramy „geoportal ortofotomapa” lub jeśli nazwaliśmy inaczej to inaczej, klikamy „połącz”. QGIS może coś krzyczeć, ale ignorujemy to, wybieramy warstwę, dostosowujemy układ współrzędnych (musimy wybrać spośród tych, które ustanowił dostawca usługi) i klikamy dodaj.

I już. Warstwa z ortofotomapą dodana. Teraz na przykład mogę obejrzeć trasę wycieczki rowerowej na podkładzie ortfotomapy… (Wyświetlanie jest uzależnione od skali. Jeżeli jest zbyt mała to zobaczycie tylko logo geoportalu. Ortofotomapa wyświetla się w skali od 1:10 do ok 1:130000)

…lub po dodaniu adresu http://sdi.geoportal.gov.pl/wms_topo/wmservice.aspx?version=1.1.1 na podstawie mapy topograficznej.

No dobrze. Już wiemy jak to działa. Takich serwisów, pozwalających wyświetlić w prosty i przystępny sposób dane z wielu różnych źródeł, jest na świecie kilka tysięcy, w Polsce kilkadziesiąt. Uaktualniana lista serwisów WMS jest tu.

Na koniec krótkie podsumowanie:

Zalety:

1) Takie usługi istnieją – jest ich coraz więcej.

2) Pozwalają wygodnie popatrzyć na dane, wyświetlić je w ulubionym oprogramowaniu, sprawdzić poprawność swoich danych i wiele innych.

Wady:

1) Pozwalają tylko popatrzyć…

2) Nie zawsze działają poprawnie – szczególnie usługi WMS geoportal.gov.pl są wyjątkowo kapryśne,

3) Mimo wszystko działają wolno…

Generalnie „gisowcy” psioczą na WMS, ponieważ pozwala im on „polizać dane przez szybę”. Nie nadają się do żadnych dalszych analiz. Dodatkowym ograniczeniem są często niejasne licencje na dane udostępniane przez WMS. Zwektoryzowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego udostępnionego przez WMS przez gminę może być nielegalne (zwektoryzowanie budynków z TBD z geoportalu na pewno jest nielegalne). Trzeba mapę mimo wszystko kupić…

Jest to wygodne rozwiązanie, kiedy chcemy „udostępnić dane, ale nie do końca”. Jest to szczególnie praktykowane przez urzędników, którzy często sami nie wiedzą co i jak mogą upublicznić. Na koniec dodam, że z tej samej rodziny są jeszcze: WFS, WCS, WPS, ale o nich kiedy indziej…

 

GPS + QGIS. Na przykładzie GARMIN 60CSX oraz QGIS [v. 1.7.0]

Skąd pomysł na ten wpis? Odbiorniki GPS są coraz powszechniejsze. Na szlaku coraz częściej spotykam ludzi, którzy mają odbiorniki na ramieniu lub przytwierdzone do kierownicy roweru. Jest to fajny gadżet, który pozwala odnaleźć się w terenie i z którym trudniej zgubić się w lesie.

Dodatkowo można nim zbierać dane geograficzne: punkty i linie. Jaka jest dokładność takich danych? Do pomiarów geodezyjnych takie odbiorniki się nie przydadzą, ale do  innych zastosowań  – owszem. Dość powiedzieć, że w większości na podstawie danych z tych urządzeń powstał OpenStreetMap. Za pomocą zwykłego turystycznego odbiornika zbierałem kiedyś dane o sieci dróg w gminie (innych danych nie było). Po prostu jeździłem samochodem po wszystkich drogach z włączonym odbiornikiem. Zebrane w ten sposób dane znakomicie nadawały się do zastosowań kartograficznych…

Dużo ludzi ma problemy z transferem danych z odbiornika do komputera i odwrotnie. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże.

Używam Garmina 60CSX. Model stary, ale jary. Od dłuższego czasu na rynku funkcjonuje jego następca (seria Garmin GPSmap 62), ale jeszcze nie miałem okazji się nim bawić. Garminy są bardzo popularne na rynku outdoorowych odbiorników. Dlaczego? To temat na osobny wpis, ale na pewno ilość darmowych map do pobrania z sieci, możliwość tworzenia własnych map oraz spora grupa aktywnych użytkowników ma w tym swój udział. Nie mam telefonu, tabletu ani innego urządzenia z wbudowanym GPS, więc o nich w ogóle nie będę pisał. Nie wiem jaka jest dokładność ich lokalizacji, jakie są możliwości zbierania śladu, komunikacji z komputerem itp… Do rzeczy.

Zbieranie danych

Punkty, czyli waypointy.

Tu nie ma dużej filozofii. Będąc w terenie wciskamy przycisk na obudowie: „Mark” i punkt zapisuje się w pamięci. Możemy nadać mu nazwę, przypisać ikonę, a nawet dokonać modyfikacji we współrzędnych i w wysokości. Większość modeli obsługuje waypointy w ten sam sposób. Tak zapisany punkt wędruje do pamięci wewnętrznej.

 

 

 

Tracki, czyli linie

Tu już sprawa nie jest taka prosta, bowiem są dwie możliwości. Po wejściu w menu główne (przycisnąć 2x menu), w górnym lewym rogu pokaże się ikona „Tracks” (lub jej polskie tłumaczenie w zależności od wersji oprogramowania). Po podświetleniu ikony i po naciśnięciu „Enter” przechodzimy do menu „Tracks”. Pierwszy obrazek z trójki po lewej. Jeżeli uaktywnimy „on” odbiornik zaczyna rejestrować ślad i zapisywać go w swojej wewnętrznej pamięci. Od tej pory jest to ślad aktywny Pasek pokazuje ile jeszcze tej pamięci pozostało. W moim odbiorniku pamięci wystarcza na 10 000 punktów. Zakładając punktowanie co 15 sekund wychodzi kilka dni marszu. I tu jest problem! Co zrobić, kiedy miejsce zaczyna się kończyć lub zbieramy ślad co sekundę? Można zapisać ślad aktywny (opcja „save”). Wtedy nadajemy śladowi nazwę i wędruje on do wewnętrznej pamięci. Przychodzimy do domu, zgrywamy ślad i… tragedia. Ślad jest totalnie zgeneralizowany. Z tylko sobie wiadomych przyczyn odbiornik zapisując ślad zmniejsza jego objętość do 500 punktów (czyli dwudziestokrotnie). Z tym już nic nie da się zrobić.

Ale! Jest rozwiązanie. W opcjach zapisu klikamy „Data card setup” i dalej „Log track to data card”. Dzięki temu ślad będzie zapisywany dwutorowo – w pamięci wewnętrznej i na karcie pamięci. W tym wypadku ogranicza nas tylko pojemność pamięci na karcie. Nawet jeżeli GPS będzie wskazywał, że ślad zajmuje już 99% wydzielonej pamięci wewnętrznej to na karcie ślad będzie się dalej zapisywał. Jak odczytać tak zapisany ślad? Wystarczy podłączyć odbiornik poprzez kabel USB do komputera i wybrać menu-> setup -> interface -> USB mass storage. Garmin zacznie zachowywać się jak zwykła pamięć zewnętrzna (np. pendrive) i w przypadku systemu Windows będzie można do niego dotrzeć poprzez Mój komputer -> dysk (D,E, F – zależy od konfiguracji). W katalogu Garmin znajdować się będą „czyste” pliki GPX, które można otworzyć w każdym obsługującym je oprogramowaniu (choćby Google Earth). Będą to pojedyncze pliki o nazwie powiązanej z datą. Plik z dzisiaj będzie się nazywał 20110518.gpx. W pliku znajdują się wszystkie ślady zarejestrowane danego dnia. Bez ograniczeń wielkości pliku, bez generalizacji.

Routes, czyli nie wiadomo co.

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek używał tego typu danych. Teoretycznie za ich pomocą można wyznaczyć sobie trasę… ale w praktyce mają wąskie zastosowanie i nie znam nikogo, kto by ich używał.

Transfer danych z odbiornika do QGIS

Waypointy.

Skoro już zapisaliśmy interesujące punkty za pomocą waypointów to ściągnijmy je teraz na dysk i zróbmy z nich coś pożytecznego. Zakładam, że QGIS jest włączony. Do wersji 1.7.0 wtyczka „Narzędzie GPS” jest dodawana automatycznie. Wystarczy więc podłączyć odbiornik do komputera poprzez kabel usb, wejść we wtyczki -> GPS -> narzędzie GPS -> przejść do zakładki „Pobierz z GPS” i wypełnić podobnie jak na rysunku poniżej.

Po kliknięciu OK w odpowiednim miejscu na dysku utworzy się plik GPX a do projektu zostaną wczytane wszystkie punkty. Korzystając z możliwości QGIS można przekonwertować je do dowolnego formatu (np. SHP) i wykorzystać do pożądanych celów. Tabela atrybutów powstałej warstwy zawierać będzie wszelkie dane, jakie przypisane były punktowi w pamięci wewnętrznej.

Tracki

W przypadku śladu aktywnego i zapisanego w pamięci wewnętrznej odbiornika, należy postąpić podobnie jak w przypadku waypointów. Jedyną różnicą jest wybór innego typu obiektu (w polskim tłumaczeniu będą to ślady). Jeżeli zapisywaliśmy ślady na karcie pamięci. Podłączamy odbiornik w trybie pamięci masowej i pobieramy gotowe pliki GPX. Otwieramy je w QGIS i działamy.

Transfer z QGIS do odbiornika.

Ten temat już poruszałem, jednak było to dawno… Za czasów Mimasa, czyli QGIS 1.3.0. Czasy nieco się zmieniły, więc warto nieco odświeżyć tamtą notkę.

Waypointy

1) Tworzymy plik GPX.

Jeżeli mamy gotowy (np. dostaliśmy e-mailem od znajomego) – przechodzimy do punktu 2.

Możemy go utworzyć konwertując SHP (lub jakikolwiek inny) klikając prawym klawiszem na nazwie pliku wczytanego do QGIS i wybierając „zapisz jako…” Wybieramy GPX i zapisujemy. Możemy także stworzyć pusty plik GPX i przekopiować do niego punkty z pliku SHP. Sposobów jest wiele.

2) Ponieważ wtyczka GPS widzi tylko pliki wczytane do projektu przez nią samą, najlepiej otworzyć nowy projekt QGIS i wczytać utworzony przed chwilą plik ponownie, ale za pomocą wtyczki GPS. Wybieramy zakładkę „Wczytaj plik GPX”, zaznaczmy, że interesują nas waypointy (punkty nawigacyjne) i klikamy OK.

(uwaga!!! Aby wysłać plik GPX do odbiornika plik musi być wczytany również poprzez wtyczkę – zakładka „Wczytaj plik GPX”. Nie wiem czemu wtyczka nie widzi plików GPX wczytanych tradycyjnie poprzez „wczytaj warstwę wektorową”.)

3) Plik zostanie wczytany do QGIS. Można go obejrzeć w oknie mapy. Następnie wybieramy zakładkę: „Prześlij do GPS”: Jeżeli przed chwilą wczytana warstwa jest jedyną, która aktualnie jest w projekcie – zostanie automatycznie załadowana do wysłania. Klikamy OK.

Wysłane. Teraz w odbiorniku mamy waypointy.

Tracki (ślady)

Tu sytuacja wygląda bardzo podobnie. Wczytujemy plik jako ślad i wysyłamy do odbiornika. Należy pamiętać, że ślad zostanie zapisany w pamięci wewnętrznej . Zobaczymy go na liście zapisanych śladów. Poniższe ćwiczenie pokazuje jak to wykonać krok po kroku.

Ćwiczenie:

1. Za pomocą QGIS tworzymy nową warstwę GPX

2. Edytujemy track

3. Wysyłamy go do odbiornika

4. Wyświetlamy ślad w odbiorniku.

Do dzieła

1. Wtyczki -> GPS -> Utwórz nową warstwę GPX. Wybieramy nazwę i miejsce zapisu na dysku. Ja wybrałem geostrona.gpx na pulpicie

2. Edytujemy track. Mając zaznaczoną warstwę geostrona, tracks, klikamy na niebieski ołówek i „edytuj linię”, dwie ikonki dalej na prawo. Możemy zdigitalizować jakąś drogę z zeskanowanej mapy… (mapa musi być w układzie wgs84). Ja postanowiłem się pobawić…

Plik, który jest wpisany do projektu i ma nazwę „tracks” to zapis mojej wycieczki rowerowej. Wczytałem go do QGIS aby mieć odniesienie i automatycznie ustawić okno mapy na interesujący mnie region. Utworzyłam dwa ślady (dlatego na obrazku zamieściłem tabelę atrybutów). Jest to o tyle istotne, że obydwa zostaną wyeksportowane i zapisane jako osobne ślady w odbiorniku.

3. Wysyłamy do Garmina

4. Ślady wyeksportowane, zapisane i wyświetlone na mapie.

Podsumowanie

Ja więcej od odbiornika nie potrzebuje. Oczywiście są specyficzne potrzeby, których ten wpis nie zawiera. Na potrzeby zawodów sportowych (np. paralotniarskich) potrzebny jest aktywny ślad. Tak zwany G-record, który daje gwarancję, że nikt nie majstrował przy pliku GPX i pochodzi on prosto z urządzenia. Ale paralotniarze (i inni sportowcy) mają swój soft, który im wszytko z odbiornika pobiera i sprawdza co trzeba.

Zrzuty wykonane za pomocą programu Garmin xImage.